Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

7 kwietnia w Rudniku nad Sanem odbyła się uroczystość upamiętniająca uczniów z miejscowego Seminarium Nauczycielskiego, którzy walczyli o niepodległość Polski w latach 1914-1920 (w tym także w obronie Lwowa), a także młodzież z powojennej antykomunistycznej organizacji "Orlęta". W uroczystościach zorganizowanych w kościele pw. Św. Trójcy uczestniczyli m.in. bp. Edward Frankowski, prezes IPN Jarosław Szarek, parlamentarzyści, samorządowcy, rodziny Orląt, ich dzieci i wnuki, a także kilkunastoosobowa grupa Młodych Orląt z Jeżowego.

W pierwszych miesiącach 1947 roku powstała nielegalna Młodzieżową Organizacja Orlęta. Tworzyli ją młodzi ludzie, których celem była walka z systemem komunistycznym. Młodzi ludzie nie zgadzali się na aresztowania i procesy byłych żołnierzy powojennego podziemia, wieszali ulotki antykomunistyczne i zbierali informacje o działalności komunistów. Niestety już w 1949 roku zaczęły się pierwsze aresztowania, potem były procesy, zakończone w większości długoletnimi wyrokami więzienia. W Jeżowem działał oddział rudnickich Orląt - pięcioosobowa placówka terenowa "Wilno", której komendantem był Piotr Olko. W jeżowskiej delegacji na rudnickie uroczystości uczestniczył Zastępca Wójta Gminy Jeżowe Stanisłw Szot i Dyrektor ZS Jeżowe Centrum Katarzyna Sudoł wraz z liczną grupą młodych jeżowskich Orląt przygotowanych do uroczystości przez Anitę Gietkę - Prezes Stowarzyszenia Kulturalno - Oświatowego w Rudniku nad Sanem  i Urszulę Błądek - nauczyciela ZS Jeżowe Centrum

Uroczystości upamiętniające Rudnickie Orlęta. już po raz trzeci zorganizowało Stowarzyszenie Kulturalno - Oświatowe w Rudniku nad Sanem. Prezes Stowarzyszenia Kulturalno - Oświatowego w Rudniku nad Sanem - Anita Gietka uważa, że po latach milczenia dzięki m.in. uroczystościom rocznicowym wszyscy mieszkańcy miasta i okolic wiedzą kim były Rudnickie Orlęta. Według niej pamięć trzeba przekazywać młodemu pokoleniu.

Ci, którzy walczyli o wolną, nie komunistyczną Polskę już nie żyją. Ich potomkowie mówią, że są dumni ze swoich przodków, nazywanych przez lata bandytami. Obecny na uroczystościach Prezes IPN, Jarosław Szarek zwrócił uwagę, że za patriotyzm w czasach stalinowskich płaciło się najwyższą cenę. W najlepszym przypadku było to wieloletnie więzienie.

Fot. Maria Kornaga - Polskie Radio Rzeszów i Piotr Capiga - Gość Niedzielny